Irańskie szlaki

Tak, wiem jestem dinozaurem. Dlatego cały ten pandemiczny świat z życiem on-line, nie leży mi, nie pasuje. Do spotkania potrzebuję czegoś więcej niż ekranu. Gest, mimika, dotyk, zapach, kontakt wzrokowy i cały zmysłowy wachlarz powodują, że dopiero wtedy spotkanie jest satysfakcjonujące. Tak ja to, w sobotę na naszych Irańskich opowieściach.

Radosław Fiedler opowiadał pięknie i mądrze, a ja wtrącałem swoje 5 groszy z perspektywy fotografa. Zresztą wystawa moich fotografii opowiada ciekawiej niż moja gęba.

Zobacz także: